20.06.2016

PIELĘGNACJA MOICH WŁOSÓW. AKTUALIZACJA. INSTAGRAM.

Chyba juz dawno nie było wpisu dotyczącego typowo pielęgnacji włosów. Mam dla zainteresowanych garstkę informacji o o tym co z włosami robię ostatnio.




 Na Instagramie czasami  pokazuję jak wyglądają :

https://www.instagram.com/elleemart/




https://www.instagram.com/elleemart/


Włosy noszę najczęściej proste, po prostu rozczesane po myciu. Sporadycznie fale uzyskane koczkiem ślimakiem i grubą frotką.  Potem najczęściej związane w wysoki kucyk za pomocą Invisibobble. Ze stylizowaniem nie szaleję. Nawet w przypadku fryzury imprezowej zdecydowałam się na delikatne upięcie w postaci małych dobieranych warkoczyków po bokach. Tapirowanie, układanie na gorąco nie dla mnie :)


Na codzień włosy wyglądają mniej więcej tak :

Jak widać- cienkie, delikatne, eteryczne i bardzo jasne przy końcówkach za sprawą słońca. Lawendowy odcień uzyskany za pomocą płukanki z gencjany. Znika co dwa mycia ale tyle wystarczy. Ważne że to barwienie gencjaną praktycznie nic nie kosztuje i nie niszczy porównywalnie z jakimikolwiek farbami. Dwa lata temu gencjana pozwalała mi uzyskiwać upragniony szary kolor. Teraz gdy włosy mam w cieplejszym, bardziej piaskowym odcieniu kolor wychodzi mniej niebieski a bardziej różowy.

Po wypróbowaniu niemal wszystkich dostępnych masek Kallos ponownie zjawił się u mnie Kallos Banana. Ma najmilszy zapach i wygładzając włosy pozwala zachować ich lekkość, bez obciążania.Przy włosach bardzo cienkich ta cecha jest bardzo istotna.


W kwestii szamponów nadal sympatyzuję z oczyszczającymi i lekko ułatwiającymi rozczesywanie jak np Schauma. Od kilku dni sięgam też na przemian po Babydream, nowszą nieplączącą wersję tego szamponu dla dzieci. Wyrobionego zdania jeszcze nie mam, ale wydaje się w porządku.

Od czasu do czasu sięgam po oleje przed myciem, raczej oszczędnie i tylko na końcówkach jeśli zrobią się szorstkie.- tutaj nadal króluje Amla.

Włosy podcinam maszynką na prosto co kilka tygodni, jak tylko widzę że końcówki zaczynają wydziwiać, kruszyć się, plątać i rozdwajać. Tutaj cały obszerny post na temat tego sposobu cięcia.
To chyba będzie tyle. Żadnych większych zmian, raczej rutyna pielęgnacyjna.

A co tam u Was ? Miałyście któryś z moich produktów? Jak się spisały ?

7 komentarzy:

  1. Masz przepiękne włosy, bardzo ciekawy kolor, rzadko spotykany :)
    Pozdrawiam serdecznie, Juliet Monroe KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne włosy, a kolor cudny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam Kallosa Bananowego i tęsknię za jego zapachem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się połączenie blondu z lawendowym odcieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie Ci w warkoczach dobieranych po bokach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jakmuzyskujesz taki odcien z pomoca gencjany? nie splukujesz? nie farbujesz w ten sposob ubran/ poscieli??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gencjana to przebiegła bestia. Bardzo brudzi ręce, szafki, umywalki. Nawet drobne niewidoczne odpryski z nakrętki tworzą kleksy. Ja przez folijkę odkręcam gencjanie korek i wpuszczam kilka kropel do niewielkiej miski z wodą (może być taka spożywcza, z kompletu 3 różnych rozmiarów). Pochylam najpierw głowę do przodu i moczę końcówki plus szczyt głowy. POtem resztę płynu przelewam od karku , głową cały czas w dół. Nie płuczę, chyba że zbyt ostro chwyci.
      Kiedyś robiłam metodą barwionej maski ale wychodziły często łatki. Nie zdarzyło mi się aby kiedykolwiek pobarwiło dodatkowo ciuchy czy pościel.
      To czy wyjdzie bardziej różowy czy niebieski trudno powiedzieć. Odkąd mam bardziej naturalny (bursztynowy czy piaskowy ) kolor własny to barwi bardziej w kierunku lawendy. Przy rozjaśnionych na biel uzyskiwany kolor był zbliżony do atramentu.

      Usuń

Twoje zdanie ma znaczenie ! Skomentuj :)