17.02.2015

""Zapuśćmy się na wiosnę"" Wspólna akcja ! Aktualizacja.

Witajcie dziewczyny i chłopaki :)
 Już ze dwa tygodnie temu wystartowała akcja organizowana  przez Ewę. Dołączyłam do niej z radością  i tam znajdziecie mój wpis pod numerem "11. Em Art (http://elleemvogue.blogspot.com/)" Osobiście uważam,że takie akcje są świetne i bardzo motywują w walce. I choć przynajmniej raz dziennie myślę o tym, żeby włosy ściąć na krótko -  jednak wspólna idea dążenia do realizacji włosowych marzeń daje trochę więcej powodów by sobie nie odpuścić. Akcja będzie trwać do 1.06.

http://wlosynaemigracji.blogspot.com/2015/01/zapuscmy-sie-na-wiosne-czas-start.html
A jak sprawa wygląda u mnie aktualnie :
W centymetrach - włosy mają około 49. czyli przy moich proporcjach łaskoczą mnie w to miejsce tuż nad zapięciem stanika. . Mierzone od środka (czubka) głowy na bok do końców. Raczej na codzień nie eksponuję włosów " na długość " bo noszę grube bluzy z kapturem i cienkie pasma gdzieś tam giną przy kołnierzu. Zimą bardzo często mam włosy związane w kucyku, na noc także, tylko że nisko bo tak mi najwygodniej.

Produkty 
W pielęgnacji ostatnio stawiam na szampon oczyszczający i wygładzający dla włosów suchych (Balea mango&aloes) i maskę Kallos - na przemian Chocolate, Keratin i Color. Nieco rzadziej serum dla końcówek  Chi z Arganem. Szampon taki stosuję 1x tylko na skórę głowy a odrobina piany na długość. Na jakiś czas zrezygnowałam z łagodnych produktów myjących.

Ostatnim razem włosy podcinałam chyba na początku grudnia za pomocą maszynki w domu i dzięki temu chociaż włosy na długości są słabe i kruche - stan się nie pogarsza jak to ma w zwyczaju. Polecam tą metodę.

Były też chwile grozy. Musiałam przejść kurację Acyklowirem 800mg w dawce 5x na dobę. Nie  pamiętam co było napisane na ulotce, zdaje się 1 albo 10 przypadków na 1000 kończy się wypadaniem i znaczną utratą włosów.  Coś w ten deseń. Jestem miesiąc po leczeniu i chyba z ulgą mogę stwierdzić że ominęło mnie to. Oprócz Heviranu miałam jeszcze kilka innych równie silnych leków ponieważ groziło mi trwałe uszkodzenie słuchu.  Zaczęło się od zwykłego przewiania ucha i bólu zębów (jak jasna cholera) a skończyło na wizycie u neurologa. Już po krzyku na szczęście. Teraz zmagam się " tylko " z zapaleniem gardła i bólem głowy. Już z górki do wiosny :)
Dziś widziałam pierwsze w tym roku krokusy  :D


Oto najnowsze zdjęcia jakie mam. Dwa górne prawie identyczne, tak samo słabo doświetlone :)
Te o cieplejszym tonie wykonane z użyciem lampy błyskowej- w sumie też nie całkiem ostre. Przynajmniej widać długość. Kreską oznaczyłam długość, aby mieć do czegoś odniesienie za miesiąc . Ostatnie zdjęcie zrobione z ręki. Zawsze zazdrościłam takich fotek jednej blogerki, która tak prezentowała efekty po farbowaniu. Dogoniłam jej długość :)



Jakie macie patenty na idealne włosowe selfie ? ?

Plany na resztę miesiąca ?
  • Zużyć resztę wcierki Eliksiru GP, który czeka nie wiem na co :)
  • Nie rozstawać się z maskami Kallos i pozużywać biedronkowe odżywki Argan
  • Suplementacja - ostatni listek Priorinu Extra - po jednej kapsułce dziennie
  • Suplementacja na wzmocnienie ogólne organizmu - magnez z B6 i jakieś multiwitaminy 
  • Pić herbaty ziołowe- choć najwięcej zasług przypisuje się pokrzywie - ja piję melisę ze skrzypem. Ps.Skrzyp i inne można nabyć niedrogo w Kauflandzie. Cena o wiele niższa niż apteczna /zielarska. 
  • Rozejrzeć się za jakimiś nowościami kosmetycznymi i uzupełnić zbiór kosmetyków dla większej motywacji
  • Być może zakupić jakiś olej z myślą o kudłach np winogronowy czy lniany
  • Sporządzić wcierkę z naparu ziołowego albo zakupić jakiś gotowy produkt - nie umiem na tą chwilę jeszcze zdecydować co by to było. Dotąd próbowałam Rzepy, Jantaru i Eliksiru a ten ostatni dopiero przekonał mnie skutecznością
  • Zakupić coś dedykowanego dla włosów jak np Revalid o ile znajdę sensowną ofertę cenową 
  • Nie obcinać więcej niż 1-2 cm na raz - do czerwca chyba wytrzymam
  • Nie popaść w lekomanię :)
Nie zdecyduję się na picie drożdży ponieważ mam wątpliwości co do bezpieczeństwa tej praktyki. Zainteresowanych odsyłam do zagadnienia prionów .oraz kuru . Oczywiście nie próbuję podważać słuszności kuracji drożdżowej - to moje osobiste wnioski i przemyślenia. Na tą chwilę jestem na nie.

Wyszło na to że całkowicie zrezygnowałam z trwałych farb chemicznych - wiadomo korzyści bez liku. Minus jedynie taki że w włosy w ciągu 10 godzin od mycia wyglądają  jakby nie były myte tydzień. Być może gdy te zdrowe niskoporowate naturalne włosy będą przewagą trzeba będzie jeszcze trochę zmienić metody pielęgnacji. Zobaczymy.

Bierzecie też udział w jakiejś akcji zapuszczania włosów ?
Proszę, dajcie znać koniecznie o waszym sposobie na zdjęcia do aktualizacji !


10 komentarzy:

  1. Ja też nie kwestionuję skuteczności drożdży ale nie zdecyduję się na tą metodę. Po co obciążać układ pokarmowy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobieto, ciesz się, że z uchem skończyło się tak a nie inaczej! <3 Ja od 5 roku życia do końca podstawówki dwa/trzy razy w roku miałam ostre zapalenie ucha. Przez leki mój słuch osłabł na tyle, że byłam niesamowicie zazdrosna jak wszyscy sobie podpowiadali na lekcjach a ja nie słyszałam zbyt dobrze, eh :) Cieszę się, że się tak skończyło a nie gorzej. Ja też brałam heviran (3x dziennie), opryszczka na pół policzka to najgorsze co mnie spotkało na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O współczucia. A myślałam że to dość rzadka przypadłość.

      Usuń
  3. Ja ostatnio miałam dwie opryszczki na dolnej wardze, wyglądałam jakby mnie stado os ugryzlo albo po nie udanej operacji.Tak właśnie bardzo spuchly, ze były bardzo wielki.
    Co do zdjęć to jest aparat ze statywem isamowyzwalaczem, lub zdjęcie tyłem w lustrze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki to urok tej wrednej opryszczki, niestety.
      Ps. Dziękuję za poradę, wypróbuję.

      Usuń
  4. Ale już masz długie włosy! Też biorę udział w tej akcji :) Trzymam za Ciebie kciuki w udanym zapuszczaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Dawno byś mnie już wyprzedziła bo zrównywałaś włosy a ja mam schodki :) Trzymam i za Ciebie kciuki. Powodzenia i sukcesów !

      Usuń
  5. Dobrze, ze z uchem juz wszystko w porzadku, zycze duzo zdrowia :)!
    Ty nie mysl o scinaniu, tylko zapuszczaj namietnie ;D Masz bardzo ladne wlosy :) Ja zdjecia robie przewaznie do lustra albo "buduje" prowizoryczny statyw i ustawiam samowyzwalacz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo, ucho okej, dobrzeje.
      Twoja pasja zapuszczania włosów jest bardzo inspirująca i motywująca. Dzięki za poradę !

      Usuń
  6. ja też zapuszczam ;) ale moje się łamią ;(

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie ma znaczenie ! Skomentuj :)