19.02.2017

CODZIENNE MYCIE WŁOSÓW. KONIECZNOŚĆ CZY NAWYK ?

Dziś będzie lekko, włosowo :)
W temacie pielęgnacji i mycia włosów krąży tak wiele mitów, że aż boli od tego głowa.Niektórzy mówią, że częste mycie zwiększa przetłuszczanie, inni że należy myć włosy wedle potrzeb. Jak to jest z tymi potrzebami ?


Ja jako posiadaczka włosów bardzo cienkich, prostych i aktualnie od kilku lat niefarbowanych w tej chwili mam najmniejszy problem z decyzją co do mycia włosów. Jak w zegarku przetłuszczenie widzę na nich co 12 godzin, co oznacza że nawet jeśli umyję włosy tuż przed snem - rano mam przylizane, zelektryzowane i połamane. Nie cierpię mycia wieczorem bo jest bezcelowe a często muszę by w miarę normalnie wyglądać gdy od rana muszę pokazać się ludziom. A jak jest u Was, macie podobnie ?


ARGUMENTY ZA CODZIENNYM MYCIEM:

  • Ja i z pewnością nie ja jedyna po prostu lubię mieć każdego dnia świeżo umyte włosy.  
  • włosy umyte o poranku wyglądają dobrze praktycznie bez żadnej stylizacji poza wysuszeniem i rozczesaniem. 
  • Włosy "drugiego dnia" trzeba już koniecznie wiązać w kucyk, warkoczyk lub koczek. Rozwala
    się to pod czapką i trochę przeszkadza.
  • Można myć włosy codziennie i używać delikatnego szamponu bez SLES. Najprostszym, najtańszym chyba wyborem jest Babydream dla dzieci. Dla mnie taki szampon jest po prostu za słaby. Po podsuszeniu, rozczesaniu, w ciągu paru godzin widzę strąki. O dobie świeżego wyglądu włosów to wogóle nie ma mowy. Pisałam o tym tu . Szampony dla dzieci nie sprostają wymaganiom włosów u niektórych osób dorosłych. Ale to nie jest jedyny możliwy wybór. Istnieją łagodne szampony ziołowe i nie tylko. Niestety bardzo kiepsko dostępne stacjonarnie w drogeriach i kilkakrotnie droższe od standardów z sodium laureth sulfate. Nadal na mojej wishliście do wypróbowania są szampony Sylveco, Natura Siberica, Yves Rocher, Love2mix. Przypuszczalnie każdy z nich byłby zdrowszą i bezpieczniejszą opcją do codziennego mycia niż drogeryjny "rypacz"
  • Przetrzymywanie szybko przetłuszczających się włosów do 2-3 i więcej dni jest niedobre dla skóry głowy. Bakterie, grzyby i inne szkodliwe żyjątka mają wygodne siedlisko co w efekcie daje jeszcze gorszy łojotok, swędzenie głowy a potem w najgorszym przypadku łupież, wzmożone wypadanie włosów.
PRZECIW :
  • Myjąc włosy codziennie rano w sezonie zimowym masz jak w banku katar, chore zatoki, uszy, łącznie z porażeniem mięśni twarzy i innymi nieprzyjemnościami
  • Myjąc włosy  wieczorem - by je wysuszyć przed spaniem musisz albo przeczekać z karkiem ociekającym zimną wodą albo buczeć suszarką podczas wieczornego filmu ( rano i tak mogą wyglądać na nieświeże bo to jednak przynajmniej 10 godzin w cieple i na poduszce )
  • Codzienne mycie, suszenie, czesanie jednak niszczy włosy, szczególnie sprzyja kruszeniu się łamliwych końcówek, rozdwajaniu.Moje doświadczenia po codziennym myciu przez miesiąc szamponami ze SLES opisałam tu
  • Trzeba mieć na to czas. Wstawać przed bladym świtem.
  • Codzienne mycie wymaga częstszych zmian rodzaju szamponu. Przykładowo jeden dłużej stosowany bardzo przesuszy skórę głowy, inny zmatowi włosy (bo ma wysoko dodatek soli) a jeszcze inny zacznie obciążać i nadbudowywać jakieś kondycjonery (silikony lub podobne), inny z kolei znudzi się szybko z powodu zapachu.
  • Część szamponów nawet "hipoalergicznych i testowanych"zawiera parabeny, formalinę, kwas mrówkowy i tak przedziwne pomysłowe dodatki że włos się jeży na głowie. Szczerze, nie wszystkie substancje w składach potrafię zinterpretować w kilka sekund ale warto zapamiętać choćby kilka 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3 Diol,  Imidazolidinyl Urea, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Formic Acid. Traficie na nie nawet w kosmetykach dla alergików i dla dzieci.
  • Codzienne mycie oznacza mega zużycie szamponów, odżywek i masek w skali roku ( u mnie to były 3 litrowe słoje Kallosa i 6-10odżywek po 200ml, szamponów nie zliczę). 365 porcji produktu, czasami nawet podwójnie!
MOJE SPOSOBY BY PRZEDŁUŻYĆ ŚWIEŻOŚĆ WŁOSÓW 
  • Można stosować  suchy szampon, jasny pyłek subtelnie maskuje przyciemnienie z powodu obecności sebum (no po prostu łoju!) i włosy wydają się sypkie, świeżutkie. Tylko jeden mały minus - buteleczka suchego szamponu kosztuje przynajmniej 12 złotych i znika mi w tydzień. Jak żyć ? :) Przy jasnych włosach suchy szampon można zastąpić pudrem dla dzieci lub mąką kartoflaną (tylko w bardzo małej ilości na przykład na przedziałku przy grzywce.)
  • Nie rozczesuję całych włosów po obudzeniu. Poprawiam jedynie palcami, ewentualnie zagarniam w kucyk. Przeczesanie natychmiast rozprowadzi łój i to już jest droga bez powrotu. Włosy " z łóżka" są artystycznie zmierzwione i nie wygląda to tak źle jak się wydaje
  • Jeśli potrzebuję mieć włosy świeże długo ( w sensie na wieczór) to od razu po myciu i suszeniu skręcam je w wysoki koczek. Tuż przed " imprezą rozpuszczam i mam odbite od nasady lekkie fale
  • Średnio świeże włosy można jeszcze upiąć w mały koczek lub duży kok z klamrą, zapleść na nich warkocz, związać. Założyć szeroką przepaskę z kolorowej tkaniny. Zawsze sympatycznie wyglądają upięcia z połowy włosów od skroni. 
  • Można włosy wystylizować, zakręcić lekko lokówką, nawet podtapirować :)
  • Jeśli masz krótką grzywkę to możesz na szybko umyć i odświeżyć samą grzywkę. Może brzmieć śmiesznie ale zawsze to jakiś sposób mniej czasochłonny niż mycie całej głowy.
  • Aby domyć włosy i mieć je maksymalnie długo świeże myję je co kilka dni po prostu szamponem mocno oczyszczającym, zalecanym dla włosów szybko przetłuszczających się jak np ta Schauma.
TO JAK ? MYĆ CODZIENNIE CZY NIE MYĆ ? CZYLI WNIOSKI.
  • Jeśli od razu po obudzeniu włosy wyglądają po prostu tragicznie - lepiej umyć, choćby jeden raz zapieniając szampon tylko na skórze głowy. Nie ma innego sposobu , jeśli dyskomfort przylizanej fryzury ma Cię prześladować cały dzień.
  • Jeśli włosy po obudzeniu wyglądają jako tako, zapewniam Cię - wyglądają wystarczająco dobrze :) Możesz je ogarnąć, zaczesać palcami i już. Masa ludzi myje włosy raz w tygodniu i żyje.
  • Nie trzeba się tym tak strasznie przejmować. Włosy to nie jest jedyna ozdoba kobiety i mało kto (oprócz włosomaniaczek) będzie w pierwszej kolejności przyglądał się Twoim włosom.
  • Jeśli od jakiegoś czasu na przykład nie farbujesz włosów, nie rozjaśniasz mniejsza porowatość zdrowych włosów odrostu sprawia że optycznie są cięższe, ciemniejsze a Tobie się wydają ulizane i niedomyte. To często tylko złudzenie. 
Ciekawi mnie czy i Wy zmagacie się z takimi dylematami :) Napiszcie koniecznie jak jest u Was !

Ps. Szykuje się konkursik, w którym będzie do wygrania tradycyjnie prosto z mojej pracowni - portret na Wasze indywidualne zamówienie w formacie cyfrowym. Bądźcie czujni, bo warto :):)

20 komentarzy:

  1. Ja mam takowe dylematy cały czas - myć, czy nie myć codziennie. Jednak, najczęściej wybieram tą drugą opcję i myję włosy co drugi dzień. Oczywiście, nie mogę używać szamponów oraz odżywek wzbogaconych olejkami np. arganowym, gdyż strasznie obciążają włosy i gdy rano je umyję, wieczorem są już przyklapnięte i tłuste. Aktualnie używam szamponu Derma bez parabenów, perfum oraz innych substancji zapachowych. Szampon jest niezwykle naturalny, a włosy po nim wytrzymują dwa dni, a głównie na tym mi zależy. Ostatnio dokupiłam odżywkę do kompletu i też jest super. Podsumowując, nie tylko Ty kochana masz podobne problemy. :)

    Pozdrawiam cieplutko, dodaję do obserwacji i zapraszam do siebie. :)

    Kalamira92 blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Zapoznam się bo nie słyszałam o takim. Pozdrawiam również , już lecę w odwiedziny do Ciebie :)

      Usuń
  2. Myję włosy codziennie i nie rujnuje mi to dnia, portfela, woda mi po karku nie kapie mimo, że nie używam suszarki (myję wieczorem). Wychodzę z założenia, że skóra głowy to taki sam kawałek skóry jaki mam na innych partiach ciała a te myję codziennie więc... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam rację. Dobry argument :)

      Usuń
  3. Myję co drugi dzień, nie ma potrzeby codziennie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, jeden kłopot z głowy że tak powiem :)

      Usuń
  4. Tez kiedyś mylam codziennie ale udało mi sie ograniczyć do co dwóch dni. Mam długie włosy wiec codzienne mycie szybciej by je niszczylo i byłoby męczące dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal walczę. Na razie udaje mi się tylko wywalczyć ze dwa dni bez mycia na tydzień.

      Usuń
  5. Och, nienawidzę myć włosów codziennie, muszę się do tego zmuszać, ale przy ŁZS się nie da nie myć :( Jeszcze nie znalazłam szamponu, który przetrzymałby mi włosy na drugi dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To współczuję, nawet nie zdaję sobie sprawy jakie można mieć w tej dziedzinie problemy. Życzę zdrówka i znalezienia idealnego produktu, który faktycznie pomoże.

      Usuń
  6. Ja myję włosy codziennie rano. Rzeczywiście wymaga to wczesniejszego wstawania, ale mysle, że warto. A również jestem posiadaczką cienkich i delikatnych włosów.
    Moim ulubionym szamponem jest tez Shauma ziołowa. Po umyciu nakładam niewielką ilosc pianki Welli Fullnes for fine hair lub 2- days volume. Potem susze wlosy suszarką i robię z kolei kilka koczkow ślimaczkow. Po min. pół godzinie albo dłuzej w zależnosci ile mam czasu rozpuszczam włosy, rozczesuje i utrwalam lakierem też Welli Fullnes for fine hair. Fryzura utrzymuje się do samego wieczora. Wlosy są puszyste i lekko kręcone. A kiedy mam wolne to wlosy odpoczywaja, spinam je w kucyk i w te dni skupiam sie na pielegnacji czyli olejowaniu i nakladaniu masek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, to cały rytuał! Jestem pełna podziwu dla takich poświęceń. Muszę też kiedyś spróbować z pianką !

      Usuń
  7. Koniecznie spróbuj i jest to kwestia wprawy. Dla moich cienkich włosów najlepszym rozwiązaniem jest puszysta fryzura i fale. Ale u mnie nie sprawdzil sie jeden koczek slimaczek tylko kilka nawet 5, które po skreceniu upinam motylkami. Pianka po myciu i niestety koniecznie troche lakieru na koniec. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi bardzo obiecująco, warto by było :) Pozdrawiam również.

      Usuń
  8. Ja na szczęście nie mam takich problemów i szczerze podziwiam kobiety, które rano myją włosy - dla mnie największego śpiocha to trudne do wyobrażenia. Ja myję włosy co 3-4 dni i to dopiero tego czwartego dnia już jestem zmuszona wiązać włosy w kucyk lub kok. Generalnie mogłabym i 6 dni nie myć włosów, jeśli bym używała suchego szamponu (a używam go baaaardzo rzadko), ale już to jest taki standard u mnie - co 3 dni mycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, wyjątkowo wdzięczny typ włosów Ci się trafił. Ja zmam to tylko z opowieści :)

      Usuń
  9. Myje codziennie rano. Dla mnie to juz jest jak mycie zębów. Myje na zmiane łagodnym szampnem lub odzywką. W niedziele zawsze peeling cukrowy z mocniejszym szamponem i maska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę do swoich zwyczajów dorzucić regularny peeling skóry głowy za Twoim przykładem !

      Usuń
  10. Ja też myję codziennie rano. Mam włoski krótkie, tuż za ucho, cienkie i rzadkie, delikatne, jak u dziecka. Próbowałam przetrzymać je niemyte do dwóch dni, ale wyglądały koszmarnie. Używałam też suchych szamponów, ale niewiele pomogły. Codzienne mycie to w moim przypadku najlepsze rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak na włosy niefarbowane masz piękny kolor.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie ma znaczenie ! Skomentuj :)