30.03.2015

[16] Ndw Oliwa z oliwek

Tym razem postanowiłam skupić się na jednym z najlepiej dostępnych i najpopularniejszych olei w pielęgnacji włosów - oliwy z oliwek.
Nie jest to moje pierwsze jej użycie, ale chyba pierwsze gdy postanowiłam się na niej skupić przede wszystkim. 

Nałożyłam jej sporą ilość na całe włosy, które na całą noc zaplotłam w warkoczyk.
O poranku włosy rozpuściłam, nałożyłam garstkę Kallos Color a następnie 2x umyłam Ziajką bez Sles.
Szczerze mówiąc ciągle obawiałam się, że oliwka się nie zmyje łagodnym detergentem, ale nic takiego się nie stało. Na mokro włosy były dość gładkie i nie nakładałam już żadnej odżywki. Włosy odsączyłam, podsuszyłam i uczesałam miękką szczotką. Po kilku godzinach nadal były zdyscyplinowane a równocześnie sypkie bez żadnego obciążenia czy dzielenia się na pasma.







Podsumowując - stwierdzam że oliwka  to jeden z najlepszych olei dla cienkich i delikatnych włosów. Bardzo łatwo się ją nakłada i wyraźnie poprawia nawilżenie i kondycję włosów. Są "niefruwające", lśniące i niemożliwie wygładzone. Polecam jej wypróbowanie.



25.03.2015

O olejowaniu ...

Mogłabym napisać "wszystko o olejowaniu włosów" ale tak naprawdę zamiast powielać informacje, które już są w blogosferze napiszę raczej o moich doświadczeniach z olejowaniem. I podzielę się wszystkim czego się o nim dotąd nauczyłam.


Najprościej chyba będzie w podpunktach "pytanie-odpowiedź oczywiście w kontekście jak było u mnie"

Co daje olejowanie ?
* Potocznie mówi się, że olej nawilża i regeneruje, ale tak faktycznie to pomaga zatrzymać wilgoć we włosach, uelastycznia, natłuszcza i osłania
Jakie może przynieść rezultaty ?
*Olejowanie jest jednym z najskuteczniejszych sposobów reanimowania włosów bardzo uszkodzonych, kruchych.
Sposoby stosowania olejów
* Najwygodniej jest nałożyć olej na sam kucyk na przykład na całą noc, albo na godzinę przed myciem włosów. Dobry rezultat daje też olejowanie włosów zwilżonych wodą.
* Olej zaleca się stosować w ilości nie więcej jak łyżkę lub łyżeczkę - w przypadku włosów cienkich.
* Jako Omo tu przed myciem - mój wpis o tej metodzie
*Jako dodatek do masek mój wpis (efekt bardzo obciążający niestety)
Rodzaje olejów, które się do tego nadają:
* Polecam oliwkowy, z pestek winogron oraz Babydream w niebieskiej butelce - ponieważ są łatwo dostępne i w rezultatach przyzwoite. Zanim kupimy arganowe, macadamia czy jojoba warto wypróbować te najpopularniejsze - nierafinowane z zimnego tłoczenia lub rafinowane spożywcze. Włosy nie są aż tak wybredne jak mówią :) Polecam wpis Blondeme i Gapy dwa zupełnie odmienne spojrzenia na sprawę.
*A tutaj mój wpis o oleju rycynowym, dokładnie sprzed roku. Streszczając wpis - powiem rycyna nie nadaje się do włosów suchych i zniszczonych, skłonnych do wypadania. Wszystkie inne rodzaje włosów dadzą radę.
Komu najbardziej kuracja olejem może pomóc ?
*Olejowanie mogą polubić włosy kręcone lub takie, które z natury zachowują się jak kręcone tj są suche i nie lubią czesania po wyschnięciu
Jakie mogą być negatywne skutki olejowania włosów ?
* Szczególnie na początku stosowania można zauważyć efekt przylizania, strąkowania i braku objętości. Nie zniechęcajcie się!
Środki ostrożności
* Nie wszystkie oleje są bezpieczne - Green Pharmacy przeznaczony do skóry głowy zawiera (przynajmmniej dotąd tak było) substancję Bht, która czasami wzmaga wypadanie, swędzenie lub łupież.
*Nigdy nie należy stosować olei przed użyciem gorącej lokówki albo prostownicy. Serum olejowe jak np olejki orientalne Marion nie stanowi ochrony przed wysoką temperaturą a wręcz przeciwnie. Mythic Oil też nie. Szukajcie na produktach słowa termoochrona.
*Olejowanie sprzyja wypłukiwaniu pigmentów. Włosy farbowane na chłodne przyciemniające kolory przypuszczalnie ocieplą swój kolor lub stracą go w znacznym stopniu.
* Włosy jasne mogą nabrać seledynowego odcienia
*Szybko przetłuszczająca się skóra głowy (pokryta olejem np drugiego dnia od mycia) może zareagować wypadaniem włosów
Długotrwałe efekty
* Olej umożliwi zapuszczenie włosów w przypadku gdy ktoś np twierdzi "moje włosy nie rosną- do ramion i koniec"  Systematyczne nakładanie oleju na końcówki zapobiegnie wykruszaniu się i osłabianiu pasm (co jest zupełnie normalnym zjawiskiem) Ogólnie chyba można powiedzieć - olej przyjacielem włosów lichych.
Olej na stałe w pielęgnacji
* Nakładany w bardzo małej ilości na końce może zastąpić silikonowe serum. Warto mieć maleńką butelkę olejku pod ręką i stosować za każdym razem gdy włosy zaczynają się puszyć na sucho i załamywać - bo wtedy definitywnie brakuje im nawilżenia, po prostu wyparowała woda. Optymalnie najlepiej wydaje mi się, sięgać po olej raz w tygodniu. 
Jak zmywać i co potem
*Aby wycisnąć jak najwięcej dobrego z oleju najsłuszniej byłoby włosy myć produktem bez SLEsu, wstępnie można olej rozpuścić na włosach jakąś wydajną maską typu Kallos i dopiero pod wodę.
Czy olejowanie wyklucza stosowanie silkonów?
* Nie musi. Włosy myte szamponem bezsilikonowym, nawet po masce i odżywce z silikonem nadal do pewnego stopnia pochłaniają olej. W ramach eksperymentu można włosy oczyścić do zera z substancji ochronnych i wtedy nałożyć olej a potem raczej koniecznie odżywczą i nawilżającą maskę do włosów bez silikonu.  Może być pięknie, może być siano. Trzeba sprawdzić. 

Włosy olejowane niebieskim Babydream, który widać na półce. Umyte raz Schauma Nectar i z maską Keratin. Oraz koczek ślimak prawoskrętny

Podsumowując, nie wychwalam ojejowania jako jedynej i słusznej metody pielęgnacji. Wiele internetowych "traktatów " pisze o tym w samych superlatywach, ale czy olej przyniesie coś dobrego trzeba sprawdzić. Dobrze dopasowany olej włosy na pewno upiększy. 

A Wy macie ulubione sprawdzone oleje do włosów ?


22.03.2015

O pomadkach ochronnych Lip Smacker i Laura Conti

Witajcie. Oto kolejna część recenzji, które zapowiedziałam wcześniej. Tym razem raczej krótko i konkretnie. O pomadce ochronnej Lip Smacker malinowej i Laura Conti pomarańczowej. 
Oba produkty kpiłam w niewielkim odstępie czasu w "cenie na do widzenia " około 3 zł za sztukę. 

Lip Smacker Red Raspberry i Laura Conti Sweety Orange są w formie małego sztyftu z niedużą nakrętką. Kupując i jeden i drugi miałam cały czas nadzieję, że znajdę godnego owocowego zamiennika dla trudno dostępnego w Polsce Chap Sticka. Potwierdził się tu mój wcześniejszy wniosek, że małe sztyfty są zazwyczaj bardziej mokre i wyglądają na ustach jak błyszczyk.
Krótkie zerknięcie na składy - obie pomadki mają bardzo długie listy składników - od wosku pszczelego, po olej rycynowy. Niestety nie zrobiłam zdjęcia składu Laury ale pamiętam że pod koniec miała serię parabenów. Lip Smacker nie ma ani jednego.


Chociaż oba produkty są do siebie z wyglądu  podobne, ich jakość i działanie znacząco się różni. Laura rozczarowała mnie dziwnym pieczeniem ust i  gorzkawym zapachem zupełnie nieowocowym. Raczej żywicznym miksem aromatów owocopodobnych. Znalazłam na to sposób, który uczynił ten zapach bardziej znośnym. Otóż na sztyft dałam małą kropelkę olejku eterycznego z drzewa sandałowego (od Vera Nord). W dużym stopniu maskuje oryginalny zapach tej pomadki i myślę że jakoś da się zużyć. Zawsze mogę wrzucić ją do " innej" torebki lub do kieszeni "innej " kurtki żeby była w rezerwie.  Z całą pewnością Laury już więcej nie kupię. Miałyście taką Laurę Conti lub jakiś inny rodzaj ? Może pozostałe zapachy są o niebo lepsze ?





Skład Lip Smackera :


Lip Smacker w stosowaniu to sama przyjemność. Kompozycja zapachowa Smackera przywodzi na myśl owocowe pudrowe dropsy z dzieciństwa. Usta lekko barwi na jasny ciepły różowy odcień i nie zawiera żadnych drobinek. Ma lekko słodkawy posmak. Co najistotniejsze, spełnia swoją funkcję. Nawilża, wygładza, chroni i pielęgnuje usta. Wypróbujcie koniecznie.


 To starcie bezdyskusyjnie wygrywa Lip Smacker Red Raspberry !

Podobny wpis o wiśniowym balsamie Oriflame, pomadce Liliputz i ChapStick jest tu

19.03.2015

Szampon Bioelixire Argan Oil Volumizing

Dziś oto mam dla Was pierwszą z obiecanych recenzji /opinii o produktach, które niedawno u mnie zagościły.
Szampon Bioelixire Argan Oil Volumizing to kosmetyk typowo drogeryjny, raczej łatwo dostępny z średnio/wyższej półki cenowej bo ceny tej serii oscylują w okolicach 19 zł za 200ml. Moją sztukę dostałam od męża, który wypatrzył produkt na półce w sklepie Piotr i Paweł w cenie około 6,99. W większości sklepów może udać się kupić go za 12,99 - to jest przeciętna cena promocyjna.
Bioelixire to marka, którą znam ze świetnego serum, które nawiasem mówiąc pojawiło się znów w Biedronkach za 4,99.
Czarna wersja szamponu Argan Oil charakteryzuje się całkiem bogatym składem. Mamy tu tytułowy olej arganowy, olej lniany, filtr Uv i bardzo symboliczną ilość hydrolizowanego jedwabiu  na samym końcu składu. W tym przypadku jednak substancje dobroczynne są za Parfum i nawet Citric Acid . 
Producent poleca do wszystkich rodzajów włosów, szczególnie cienkich i delikatnych.


Opakowanie wykonane z solidnego plastiku, bardzo ergonomiczne i wygodne.

Zapach to chyba najsłabsza strona produktu bo ja określiłabym jako miks męskich perfum i kwiatów. Może przypaść do gustu ale nie musi. Na włosach utrzymuje się przynajmniej 10 godzin. Włosy w upięciu pachną nawet po dobie.



Zamiast typowego Sles mamy Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Myreth Sulfate. Na analizę tych substancji zapraszam do wpisu Wiedźmy na przykład. Nie będę udawała że to wszystko wiem, muszę się doedukować. Oprócz tego w szamponie Bioelixire Argan Oil Volumizing znajdziemy także popularne konserwanty jak Propylene Glycol i Methyliso.." Przynajmniej nie ma Pegów i formaliny - tak mi się zdaje. Dołączam zdjęcie składu, w razie chęci dokładniejszej analizy.


Reasumując ani to szampon łagodny ani rypacz, raczej taki oczyszczający przeciętniak. Dodatek substancji łagodzących mimo wszystko zapobiega wysuszaniu wrażliwych włosów na długości. Podczas mycia da się odczuć powstawanie warstwy okluzyjnej - włosy nie piszczą i nie są matowe. Nie wykazują też ochoty na tworzenie kołtunów. W dużym uproszczeniu można chyba powiedzieć, że to szampon typu 2 w 1 z odżywką.
Wydajność szamponu raczej przeciętna. Ja myję włosy codziennie i mocno przetłuszczone nie są, a mimo to przy pojedynczej aplikacji szamponu czuję, że produkt się słabo pieni. Druga aplikacja daje mnóstwo piany i możliwość przeciągnięcia jej do końcówek. 
Po umyciu włosy są połyskliwe, uniesione, lekkie i choć szczególnie zwiększonej objętości nie zauważyłam. Skóra głowy toleruje go dobrze a stan włosów nie pogarsza się. To chyba wszystko czego można wymagać od szamponu. 
Do ideału brakuje mu nieco łagodniejszego, bardziej naturalnego zapachu i niższej regularnej ceny.  Nie jest źle :)


A włosy wyglądają po nim tak. Wybaczcie mało wyszukaną scenerię, ale aparat mi wariuje z kontrastem  i wybiela włosy gdy mam zbyt jednolite tło. Mam nadzieję że widać efekt - lekkość, połysk i gładkość, którą uwielbiam. Jak już kiedyś wspominałam prześwit na czubku głowy jest normalną cechą naturalnego blondu i wiem, że na zdjęciach jest widoczny, proszę nie hejtować słowami typu  " łoo jaki łysy placek " :) Ja doskonale wiem jak to wygląda :)
A Wy miałyście coś z Bioelixire ? Lubicie ?
Pozdrawiam !


16.03.2015

[15] Ndw. Skrobia ziemniaczana.

Witajcie. Tym razem moja Niedziela dla włosów przypadła na poniedziałek rano. Niedzielę miałam zabieganą od świtu i nie wystarczyło mi energii na dopieszczanie włosów.

Z racji posiadania włosów bardzo jasnych nie mogę zastosować zbyt wielu naturalnych metod pielęgnacji jak kakao, kawa, żółtko i tym podobne. Mąka ziemniaczana jest biała więc jak najbardziej może być. Jako baza maski posłużył mi Kallos Keratin. Sam bardzo lekki z śladową ilością silikonów nie powinien dominować w żaden sposób. Dla wzbogacenia maseczki dodałam także kroplę miodu.



Przygotowałam małą ilość mieszanki a i tak zostało mi jeszcze na dwa razy użycia. Konsystencja maski (garstka Kallosa, dwie łyżeczki mąki) zrobiła się podobna do bezy - lekka i niesamowicie wydajna pianka jest bardzo wygodna w stosowaniu. Ma też ciekawy naturalny zapach.





Po umyciu Schaumą Nectar na lekko odsączone włosy nałożyłam maskę i zostawiłam na około 15 minut.  Potem spłukałam i osuszyłam. Nie szczotkowałam ani nie układałam włosów tm razem. A to dlatego, że skrobia dała efekt pianki do układania. Włosy lekko zmatowione i napuszone nie zapraszały do czesania. Miłym efektem była zwiększona objętość od nasady i przyjemne "gładkie "uczucie na skórze głowy. Aż mi się zachciało utrwalić to uniesienie jakimś lakierem, tylko że żadnego nie mam. Polecicie jakieś łagodne produkty do stylizacji ?


Reasumując, eksperyment se skrobią mogę uznać za udany. Okazuje się że na cienkich, prostych włosach skrobia daje ciekawy rezultat zwiększonej objętości i puszystości. Prawdopodobnie skrobia pomoże mi też uporać się z ekspresowym przetłuszczaniem, choć to jednak będę wiedziała dopiero po upływie 12 godzin. Oby.
Przypuszczam, że o wiele łatwiejszy i szybszy a podobny efekt dałby suchy szampon i chyba tez pora za takim się rozejrzeć.
A co u Was dobrego z okazji Ndw ? Próbowałyście może skrobi ziemniaczanej na włosy ?

12.03.2015

Zapowiedź recenzji. Nowości !

Witajcie. Dziś mam dla Was chyba pierwszy jak dotąd post typu "haul zakupowy" gdzie tym razem występują same nowości. Wkrótce przygotuję nieco szersze opracowanie każdego z produktów.
W kolejce czeka :
  • Krem pod oczy Rival de Loop Q10
  • Podkład Ingrid Mineral Silk &Lift
  • Pomadka ochronna Lip smacker
  • Pomadka ochronna Laura Conti
  • Szampon Argan Oil 
  • Maska Kallos Color, 
  • Szampon Schauma Nectar
  • Szampon Seboradin Jasne włosy
Już teraz mogę powiedzieć że zapowiada się kilku faworytów. Znacie któreś z tych produktów ?
Do poczytania!

11.03.2015

Krótka relacja z testu klocków Duplo.







TestMeToo - dołącz do nas

Parę miesięcy temu zarejestrowałam się na serwisie TestMeToo i niedawno otrzymałam pierwszą przesyłkę produktu do przetestowania. Oczywiście bezpłatnie, w zamian za recenzję i udostępnienie dalej swojej opinii. Bardzo miłe zaskoczenie. Dziecko uszczęśliwione. A klocki faktycznie warte uwagi. Komplet który dostaliśmy to "Mój pierwszy domek", który na stronie producenta cena można kupić za 79 zł. Szczerze polecam, jeszcze nie widziałam żeby młody tyle godzin poświęcał jednej zabawce. Genialne :) Więcej szczegółów zobaczycie po kliknięciu w baner "Sprawdzony ,polecany.."

07.03.2015

Pielęgnacja włosów małego dziecka.

Do napisania postu zainspirował mnie mój 3 letni syn kiedy podczas robienia fotek do aktualizacji włosowej stanął tyłem do aparatu z żądaniem  " Ja też chcę zdjęcie włosów ! ". 
No i od razu zauważyłam że good hair day to on nie miał. 

04.03.2015

Skuteczna dieta dla zdesperowanych.



Wiosną 2015 roku postanowiłam reedytować post z marca 2014 roku. Przyszedł styczeń 2017 i post znowu okazał się aktualny.Bardzo kusiło mnie aby uzupełnić go o nowe informacje, pomysły. Całe życie w końcu się uczymy, przeważnie na błędach :)

Jednym przychodzi chudnięcie łatwiej a innym niekoniecznie. Ja należę do tej drugiej grupy. Jeśli jesteście ciekawe jak udało mi się ( po raz kolejny) rozpocząć proces utraty wagi zapraszam do lektury !



01.03.2015

Natei szampon ogórkowy. Aktualizacja włosowa na marzec

Od poprzedniej aktualizacji nie minęło wiele, jednak początek miesiąca zawsze działa jakoś motywująco by poćwiczyć choćby samodyscyplinę w systematycznym pisaniu.
Zacznę od konkretów - zdjęć. Tym razem włosy w wersji falowanej. Lekki skręt uzyskany za pomocą całonocnego koczka ślimaka na Invisibobble.



 Przez ostatnie dwa tygodnie stosowałam właśnie:
  • Szampon  Natei ogórkowy - kupiony  kiedyś przy okazji promocji -30%, właściwie nawet nie dla siebie tylko dla mamy, która preferuje szampony treściwe i znacznie lepiej ode mnie toleruje cokolwiek tam w szamponie jest. Sama użyłam Natei jakieś 5 razy  pod rząd i muszę przyznać - to szampon całkiem dobry. Jeśli ktoś nie jest uprzedzony do hydantoiny itp to z pewnością będzie zadowolony z tego Biedronkowego szamponu za grosze. Regularna cena sporej butli to około 3,49 zł a jakością (wydajnością, konsystencją, zapachem) wcale nie ustępuje pozostałym drogeryjnym markom. Wydaje mi się że w zamyśle producenta miał być kopią Timotei - wyszło im nieźle. Natei bardzo przyjemnie, delikatnie pachnie, nie plącze i nie przesusza a przede wszystkim prawidłowo oczyszcza. Włosy nie elektryzują się. Lekkość i blask w rzeczy samej.W składzie nie ma silikonu, olejków. Nie zrobiłam produktowi zdjęcia, ale chyba wszyscy wiedzą o który chodzi - poniżej tylko grafika serii Natei, w razie wątpliwości. Próbowałyście któregoś Natei ? Co o nich sądzicie ?
link

oraz
  • Szampon Balea mango i aloes - nadal uwielbiam a moja skóra świetnie się po nim czuje i mimo funkcji oczyszczającej SLES uznaję go jako szampon do codziennego stosowania. Konkretnie działający i nie drażniący w żaden sposób.
  • Babydream fM , bardzo sporadycznie gdy potrzebuję jedynie włosy odświeżyć - jako szampon przy włosach szybko przetłuszczających się za bardzo się nie sprawdza.
 Odżywianie, kondycjonery

 Jako rutynę wprowadzam co kilka tygodni  podcinanie włosów maszynką. Jakby nie było sporo jeszcze z długości mam do podcięcia a maszynka to metoda skuteczna i w dalszym użytkowaniu nic nie kosztuje. 


I zdecydowanie najrzadziej bo może raz na 5 dni częstuję włosy czystym olejem. Jak na razie mam jeszcze około 20 ml oliwkowego. Może być, ale wypatruję czegoś co lepiej pachnie.
W dalszym ciągu staram się unikać zniszczeń od szalików i prawie non stop latam w kucyku. Grzywka już łapie się do upięcia. Nie mogę narzekać na jakieś wzmożone wypadanie choć mogłoby być trochę lepiej. Chyba pora powalczyć o nowe babyhair. 
A oto jeszcze zdjęcie mojego nabytku o którym ostatnio wspomniałam. Suszarka Charming  z Biedronki.


A  to fotka z innego, marcowego dnia. Widać dobrze długość.